niedziela, 17 stycznia 2016

MOJE GRECKIE "TOP 10"

   Podczas moich dotychczasowych czternastu podróży do Grecji widziałem bardzo dużo pięknych i urokliwych miejsc. Nie sposób powiedzieć, które z nich były najpiękniejsze. Dziś jednak pokusiłem się o wytypowanie dziesięciu z nich, które zrobiły na mnie największe wrażenie. Jedynym kryterium mojego wyboru było to, kiedy z wrażenia dosłownie nogi ugięły mi się w kolanach, a po plecach przeszły ciarki. Nie potrafię wytłumaczyć dlaczego tak się stało, po prostu nagle zostałem zauroczony i musiało minąć kilka chwil, kiedy wróciłem do rzeczywistości. Na tym chyba polega magia Grecji.

1. KLASZTOR CHOZOVIOTISSA NA WYSPIE AMORGOS
 
   Moim zdecydowanym faworytem jest tysiącletni klasztor Chozovitissa na wyspie Amorgos. Przyklejony do pionowego klifu nad granatowym morzem robi piorunujące wrażenie. Dojście do klasztoru wymaga pokonania ponad 500 schodów, ale warto się zmęczyć. Klasztor jest po prostu oszałamiająco piękny, a widoki na wyspę powalają na kolana.

2. PEŁNIA KSIĘŻYCA NAD WYSPĄ ASTYPALEA 

    Kiedyś zobaczyłem w Internecie zdjęcie księżyca w pełni nad stolicą dalekiej wyspy Astypalea. Postanowiłem tam jechać i zrobić takie zdjęcie samemu. Wybrałem odpowiednią noc, kiedy była pełnia i pojechałem! Stałem kilka godzin na ulicy z aparatem na statywie i udało mi się zrobić moje wymarzone zdjęcie. Emocje mnie nieomal rozsadziły, była to jedna z najbardziej fascynujących nocy w Grecji. 

3. CHORA FOLEGANDROS 

   Dzika i groźna Folegandros jest jedną z najpiękniejszych wysp na Cykladach. Stolica - Chora jest położona nad kilkuset metrowym pionowym urwiskiem przyprawiającym o zawrót głowy. Najlepszy widok na miasto rozpościera się z sąsiedniej góry, na szczycie której zbudowano klasztor. Pamiętam jak siedziałem na skałkach, patrzyłem na zachodzące słońce i nie mogłem uwierzyć w to, co miałem przed oczami.

4. JASKINIA OBJAWIENIA NA PATMOS 

   Patmos to dla chrześcijan wyspa święta. To właśnie tutaj apostoł Jan napisał Księgę Apokalipsy, po tym, jak w Grocie Objawienia rozmawiał z Bogiem. Wchodząc do jaskini byłem jak sparaliżowany, wręcz cały się trząsłem z wrażenia. Zdjęcia, które zrobiłem są unikalne, bo robić ich nie wolno, a miałem szczęście, bo pilnujący porządku Grek poszedł na kilka minut do łazienki.

5. KOŚCIÓŁEK AGIA MAKRINI, SAMOS.

   Jedząc śniadanie w hotelu na wyspie Samos przysiadła się do mojego stolika starsza pani z Niemiec, z którą rozmawiałem o atrakcjach wyspy. Powiedziała mi, że będąc na Samos 20 lat temu poszła piechotą zobaczyć kościółek Agia Makrini. Jej historia była tak fascynująca, że postanowiłem ten kościółek zobaczyć. Po 3 godzinach morderczej wspinaczki dotarłem do jednego z najpiękniejszych miejsc, które widziałem w Grecji. Kościół zbudowano wewnątrz jaskini, bardzo wysoko w górach. Byłem tam zupełnie sam. 

6. PLAŻE KRETY


   Na Krecie znajdują się dwie plaże, których zobaczenie jest absolutnie koniecznym obowiązkiem każdego turysty. Pierwsza z nich to Elafonissi, leżąca na południowym zachodzie wyspy, a druga znajduje się na północno zachodnim cyplu w lagunie Balos. Obydwie plaże są fantastycznie bajkowe. Ja byłem na Krecie pod koniec października i widziałem te cuda natury bez tłumów turystów. 

7. TAWERNA "MILOS" NA WYSPIE LEROS

   Jest na wyspie Leros w Dodekanezie takie miejsce, które można oglądać godzinami, a przy okazji dobrze zjeść. To tawerna "Milos" leżąca tuż nad morzem koło starego wiatraka, który omywają morskie fale. Sceneria jest zupełnie nieziemska. 

8. MONODENDRI BEACH, LIPSI

    Plaża Monodendri (z greckiego: jedno drzewo) to mój absolutny faworyt wśród greckich plaż. Miejsce jest po prostu magiczne. Trzeba się nieźle natrudzić, aby tu dojść (około 6 km w jedną stronę pieszo), ale o bólu nóg zapomina się natychmiast. Byłem na Lipsi w październiku, plaża była tylko moja. 

9. SARAKINIKO, WYSPA MILOS

   Sarakiniko na wyspie Milos (Cyklady) to miejsce niezwykłe. Białe skały, iście księżycowy krajobraz, oślepiające słońce i ciepłe, błękitne morze sprawiają, że człowiek czuje się zupełnie jak nie na Ziemi. 

10. WULKAN NISSYROS

   Nie każdy wie, że w Grecji oprócz wulkanu na Santorini jest jeszcze jeden czynny wulkan na wyspie Nissyros, niedaleko popularnej Kos. Można łatwo wejść do olbrzymiego krateru, który jest wielką patelnią. Wszędzie śmierdzi zgniłymi jajkami, bulgocze błoto i złowrogo syczą trujące opary siarki. Emocje gwarantowane! 

   Ciąg dalszy nastąpi... 
    

sobota, 16 stycznia 2016

REZERWUJEMY NOCLEGI

ASTYPALEA, widok z hotelowego okna.
Nie wyobrażam sobie innego widoku na wyspie.
   Baza turystyczna w Grecji jest bardzo dobrze rozwinięta. Wszędzie jest mnóstwo hoteli, pensjonatów, apartamentów i pokoi do wynajęcia. Każdy ich właściciel musi zarejestrować wynajem i spełnić bardzo rygorystyczne przepisy ministerstwa turystyki. Nie znaczy to, że wszystkie kwatery są na najwyższym poziomie, ale podstawowe standardy obowiązują wszystkich i są powszechnie stosowane. Zawsze jest oddzielna łazienka, balkon lub wyjście na patio lub taras, w pokoju są przeważnie 2 łóżka lub jedno duże. Klimatyzacja to standard i jest wszędzie. W prawie wszystkich obiektach jest mniejszy lub większy aneks kuchenny lub oddzielna kuchnia, wyposażona we wszystko, co jest potrzebne do przygotowania posiłku. Jest zlew, kuchenka, naczynia, obowiązkowo lodówka, a bardzo często czajnik elektryczny lub ekspres do kawy, garnki, kuchenka mikrofalowa. To nie wszystko – w wielu pensjonatach znajdziemy suszarkę do włosów, różnorakie urządzenia kuchenne typu blender, mikser czy pełną zastawę stołową. Przeważnie jest też żelazko. Kilkakrotnie spotkałem nawet pralkę automatyczną! W w ielu pokojach znajdziemy moskitiery i przeróżne środki przeciw komarom, które potrafią być dokuczliwe. Takie wyposażenie oferują przede wszystkim małe pensjonaty i apartamenty. W średnich lub większych hotelach może nie być wszystkich powyżej opisanych sprzętów, ale zawsze jest lodówka i przynajmniej czajnik do zrobienia kawy lub herbaty. Przygotowywanie posiłków w pokojach jest w Grecji bardzo popularne. W okolicznych sklepach można kupić wszystko, co jest potrzebne na śniadania lub kolacje.
AMORGOS, Katapola, Rooms Eleni. Jeden z najlepszych hoteli na wyspach.
   Według mnie ma to sens, jeżeli zatrzymujemy się w hotelu na co najmniej dwie noce. Jeśli spędzamy jeden dzień, lepiej jest zafundować sobie śniadanie w knajpie lub kupić coś w miejscowej piekarni. Wielokrotnie pisałem, że greckie piekarnie to genialny wynalazek. Oprócz wspaniałego pieczywa można w nich bardzo niedrogo kupić różnego rodzaju słone i słodkie placki, ciasta, ciasteczka, zapiekanki. Koniecznie trzeba spróbować przepysznych wypieków z ciasta filo, nadziewanych serem, szpinakiem, szynką lub owocami. Z powodzeniem nadają się one na śniadanie lub przekąskę w ciągu dnia. W piekarni można się także napić świetnej greckiej kawy.
Tak mieszkałem na wyspie AMORGOS.
   W wielu greckich pensjonatach i hotelach są tawerny lub bary, właściciele mogą gościa przenocować i nakarmić. Warto skorzystać z takiej oferty, ceny pokoju ze śniadaniem są atrakcyjne i nie trzeba się martwić o poranny posiłek. Zwykle jest to tradycyjne śniadanie, składające się z kawy, soku, pieczywa, jajek, wędlin, sera, pomidorów, dżemu i jogurtu, ale można też trafić na prawdziwą kulinarną ucztę. Najlepsze śniadania jadłem na wyspie Milos. Właścicielka hotelu osobiście pilnowała, żeby talerze były pełne lokalnych smakołyków, omletów, sałatek, oliwek, kaparów, a od stołu trudno było odejść. Nie ma potrzeby wykupywania śniadań na etapie rezerwacji hotelu, można się na to zdecydować dopiero po przyjeździe, chyba, że w cenie noclegu jest zawarty posiłek.
Śniadanie na wyspie IOS, Cyklady.
Grecki omlet na wyspie KARPATHOS, Dodekanez.
   Niektóre hotele proponują wykupienie śniadania jako dodatkowo płatną opcję. W takim wypadku po prostu trzeba zobaczyć, co jest serwowane do stołu i zdecydować. Według mojego doświadczenia porządne śniadanie nie powinno kosztować więcej niż 7-8 euro, a już za 5 można się nieźle najeść, jeśli korzystamy ze szwedzkiego stołu.
Śniadanie w hotelu na wyspie KOS.
   Zakwaterowanie do hotelu odbywa się najczęściej od wczesnych godzin popołudniowych aż do późnej nocy. Jeżeli zjawimy się wcześniej, możliwe, że będziemy musieli poczekać, aż nasz pokój będzie gotowy. Zawsze jednak można zostawić bagaż i pójść na plażę lub na zwiedzanie. Opuszczenie pokoju jest możliwe o każdej porze, trzeba jedynie zapłacić za pobyt. W Grecji w większości hoteli można płacić kartą, jednak prawie wszyscy wolą gotówkę (od płatności elektronicznych właściciel hotelu lub restauracji płaci niemałą prowizję). Dlatego też lepiej mieć w portfelu odpowiednią ilość banknotów. Bankomaty w Grecji działają bez zarzutu i są prakyczne wszędzie, ale zdarzyło mi się kilka razy, że nie wypłacały pieniędzy, bo były puste.
Hotel z widokiem na morze. Wyspa CHIOS.
   Warto zwrócić uwagę na dodatkowe usługi, które oferuje hotel lub pensjonat. Bardzo pożyteczne i wygodne jest skorzystanie z bezpłatnego transferu z portu lub lotniska (i odwrotnie). Czasem zdarza się, że lotnisko lub port znajduje się daleko od miejsca, w którym jest hotel. Jeśli hotel proponuje darmowy transport, nie ma co się zastanawiać. Nawet jeśli taki przejazd jest dodatkowo płatny, warto z niego skorzystać, ceny na ogół są dużo mniejsze niż przejazd taksówką.
ALONISSOS, Sporady. Super pensjonat tonący w zieleni.
   Jeżeli potrzebujemy samochodu do wynajęcia, a nie dokonaliśmy rezerwacji przed wyjazdem, zapytajmy w recepcji hotelu o zaprzyjaźnione wypożyczalnie. Na pewno polecą nam dobre i niedrogie firmy. To samo dotyczy ofert na rejsy wycieczkowe lub informacje o atrakcjach, które warto zobaczyć. Właściciele pensjonatów to prawdziwa kopalnia wiedzy, zachęcam wszystkich do rozmów z nimi. Grecy to taki dziwny naród, rzadko się zdarza, żeby ktoś bez pytania coś zaoferował. Ale jeśli wyrazi się zainteresowanie – można dowiedzieć się wszystkiego.
Wyspa PATMOS, Dodekanez. Widok na port z hotelowego balkonu.
   Noclegi w Grecji nie są drogie, kiedyś z ciekawości zrobiłem zestawienie, z którego wynika, że średnia cena za noc w ostatnich 4 latach moich podróży do Grecji to 30 euro. Najtaniej za bardzo porządny nocleg zapłaciłem 15 euro, a najdrożej 45. Oczywiście wszystko zależy od budżetu, który możemy przeznaczyć na noclegi. Zdecydowanie lepiej mają ci, którzy podróżują w małej grupie lub co najmniej we dwoje. Cena za nocleg w większości przypadków dotyczy pokoju a nie osoby. W ostatnich latach jednak coraz więcej hoteli proponuje specjalne ceny dla singli, nawet jeśli pokój jest 2-osobowy.
Wyspa IKARIA. Taki widok z hotelu to prawdziwe cudo.
   Prawie wszędzie jest dostępny darmowy dostęp do Internetu. Wygodnie jest, jeśli można surfować w pokoju, co oferuje większość hoteli, a jeśli nie, to wystarczy zejść do recepcji żeby połączyć się z siecią. Niemal w każdej restauracji, nawet w najbardziej dzikich i oddalonych miejscach, można korzystać z darmowego wifi, wystarczy zapytać o hasło, które z reguły jest numerem telefonu lub bardzo prostą kombinacją cyfr.
Hotelowy taras o poranku na NISSYROS, Dodekanez.
   Ja swoich rezerwacji dokonuję głównie przez portal booking.com. Nigdy się nie zawiodłem na ich bogatej ofercie. Przede wszystkim mogę zabukować hotel nie płacąc ani grosza oraz za darmo odwołać lub zmienić rezerwację. To dla mnie bardzo ważne. Planując podróż z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem zdarza mi się bardzo często dokonywanie poprawek i zmian, a więc elastyczność w doborze hotelu ma dla mnie duże znaczenie.
Piekarnia na wyspie SKIATHOS, Sporady.
Jak zarezerwować noclegi, żeby później tego nie żałować? Oto mój dekalog: 
1. Nie kieruję się wyłącznie ceną. Tani hotel nie oznacza, że jest on zły. Drogi hotel nie zawsze jest dobry. Unikam hotelowych molochów, ceny są niskie, ale jakość usług pozostawia często wiele do życzenia.
2. Nie jadę do Grecji po to, żeby mieszkać w hotelu. Większość czasu i tak spędzę poza nim. 
3. Dobrze mieć śniadanie wliczone w cenę pobytu. Robienie samemu posiłku nie jest złe ale zwykle mi się nie chce. 
4. Widok na morze z pokoju jest zawsze super ale nie zawsze z niego korzystam. Jeśli zamierzam odpoczywać przez kilka dni zawsze jednak muszę widzieć morze z okna lub balkonu. Nie wyobrażam sobie hotelu na Santorini bez widoku na kalderę, nawet za dopłatą, albo pokoju na Naxos nie przy plaży. 
5. Jeśli nie wiem, gdzie się zatrzymać, zawsze rezerwuję hotel w największym mieście blisko centrum. Atrakcyjne i tanie hotele na uboczu są OK, ale tylko wtedy, jeśli ma się samochód lub można się do nich dostać autobusem. W przeciwnym razie to finansowa pułapka. 
6. Jeśli nie mogę znaleźć dobrego hotelu lub pokoju na booking.com sprawdzam ofertę na stronach internetowych danego regionu czy wyspy. Piszę maila, proszę o rezerwację bez depozytu, z możliwością rezygnacji. Nigdy nie spotkałem się z odmową, chyba, że jest to bardzo atrakcyjny i popularny obiekt. Ale i wtedy można negocjować :-) 
7. Zawsze sprawdzam opinie gości i uważnie je czytam. Turyści są różni, niektórzy dają obniżone oceny tylko za to, że materac był twardy, innym przeszkadzał hałas z restauracji. Ocena hotelu nie zawsze jest zgodna z prawdą. 
8. Nie ufam zdjęciom hotelu i okolicy. W większości są to chwyty marketingowe i reklamowe. Warto poszperać w sieci, zapoznać się z opiniami gości, zajrzeć na stronę internetową hotelu, pooglądać zdjęcia na blogach. Zawsze czytam informacje drobnym drukiem, czasem okazuje się, że do hotelu trzeba się wspinać po kilkuset schodach albo leży on z daleka od portu. 
9. Zawsze z wyprzedzeniem piszę maila do hotelu i informuję, że zjawię się tego a tego dnia. Odpowiedź z hotelu oznacza, że jestem tam mile widziany. 
10. Zawsze po powrocie do Polski piszę swoją opinię na tripadvisor.com, na booking.com i wysyłam osobiste podziękowanie do hotelu. Grecy to bardzo cenią, a szansa na ponowne odwiedziny wcale nie jest mała, zwłaszcza, gdy hotel jest dobry.
Hotelowy bar na plaży na wyspie SYROS, Sporady.
   Wybór dobrych hoteli podczas podróży to podstawa. Po dniach pełnych wrażeń każdy chce odpocząć w fajnych warunkach. Jest to również bardzo subiektywne, niektórzy mają bardzo małe wymagania (jak ja), ale inni chcieliby basenu, jacuzzi lub prywatnej plaży. Mnie wystarczy wygodne łóżko, piękny widok z balkonu lub z pobliskiej knajpki i przede wszystkim mili i przyjaźni gospodarze.
   Turyści mają bardzo różne wymagania, jednak chcę wszystkich zapewnić, że w Grecji każdy znajdzie odpowiednie miejsce dla siebie.

piątek, 15 stycznia 2016

AUTOBUS CZY WYPOŻYCZONY SAMOCHÓD ?

Dworzec autobusowy w Chani, Kreta.
   Najbardziej popularnym środkiem transportu w Grecji, zarówno na kontynencie jak i na wyspach, są autobusy. Największą firmą autobusową jest "K-tel", mającą swoje oddziały w całym kraju. Istnieje również wiele lokalnych prywatnych przewoźników, którzy obsługują mniejsze miasteczka i wsie. Do większości najpopularniejszych miejsc da się dość łatwo dojechać właśnie autobusem. Na kontynencie siatka połączeń jest bardzo duża i praktycznie każde większe miasto się na niej znajduje. Autobusy jeżdżą zarówno na krótkich dystansach jak i na długich, mających kilkaset kilometrów. Komfort podróżowania jest wysoki a ceny bardzo umiarkowane. Na wyspach sytuacja wygląda bardzo różnie. Te duże i średnie, a przede wszystkim popularne wśród turystów mają bardzo dobre i wygodne połączenia. Na wyspach mniejszych oraz tych, na których turystyka jeszcze się nie rozwinęła, linii autobusowych jest niewiele lub nie ma ich wcale. Czasem lokalne władze oddają do dyspozycji turystów małe mikrobusy, które jeżdżą jednak tylko w sezonie turystycznym.
Wyspa PATMOS, Dodekanez. Wszędzie można dojechać autobusem.
    Bardzo często duży kłopot sprawia znalezienie aktualnych rozkładów jazdy, szczególnie na mniejszych wyspach. Rozkłady często się zmieniają, najwięcej autobusów kursuje latem, wiosną i jesienią dużo mniej, a w zimie większość tras jest kasowana. Najłatwiej znaleźć aktualne rozkłady na oficjalnych stronach internetowych K-tel interesującego nas regionu. Bardzo często godziny odjazdów i przyjazdów podają również na swoich stronach agencje turystyczne, hotele i lokalne społeczności. Skuteczne okazuje się też poszukiwanie grafiki w Internecie, ponieważ turyści lub sami Grecy umieszczają w sieci zdjęcia rozkładów jazdy zrobione na przystankach lub dworcach autobusowych. Będąc w Grecji najłatwiej można się dowiedzieć o aktualnych kursach autobusów w hotelach, biurach turystycznych lub na głównym przystanku, który z reguły znajduje się w centrum miasta.
"Dworzec autobusowy" na wyspie KALYMNOS, Dodekanez. Mały, śmieszny, ale świetnie działający.
   Warto wiedzieć, że autobusy zatrzymują się nie tylko na wyznaczonych przystankach. Wsiąść i wysiąść można wszędzie po drodze, wystarczy poprosić kierowcę lub pomachać ręką. Bilety na przejazd kupuje się na dworcu lub u kierowcy. Pamiętajcie, że bardzo dużo linii autobusowych na wyspach oraz w mniejszych miejsowościach w ogóle nie kursuje w niedziele, a w soboty ilość kursów jest ograniczona! Nie dotyczy to jednak sezonu letniego w znanych kurortach.
Serpentyny na AMORGOS, Cyklady. W tle Zatoka Katapoli.
   Najwygodniejszym sposobem podróżowania jest zdecydowanie wypożyczenie samochodu, skutera lub quada. Wszędzie w Grecji jest wiele miejsc, które można zobaczyć tylko mając do dyspozycji swój pojazd. Jesteśmy ograniczeni jedynie ilością benzyny. Jedziemy dokąd chcemy i kiedy chcemy, robimy postoje przy dzikich, pustych plażach, podziwiamy widoki z wysokich gór, poznajemy niedostępne w inny sposób zakątki. Na skuter wymagane jest prawo jazdy kategorii A, choć przeważnie nikt nie zwraca na to uwagi. Jednak w przypadku zatrzymania przez policję można zapłacić wysoki mandat.
Zwiedzanie AMORGOS bez samochodu nie ma sensu, nawet z wycieczkami biur turystycznych.
   Wypożyczalni samochodów w Grecji jest mnóstwo, skuterów jeszcze więcej. Można wybierać między rożnymi pojazdami: małymi, większymi, kabrioletami, 4x4. Najpopularniejsze to małe autka typu fiat panda, które doskonale radzą sobie na greckich drogach. Jeżeli planujemy jazdę w górach, warto wybrać samochód z silnikiem większej mocy, będzie nam wygodniej i łatwiej pokonywać strome drogi.
Wyspa AMORGOS, Cyklady. W drodze do niesamowitego klasztoru Chozoviotissa.
   Radzę wszystkim, żeby w miarę możliwości rezerwowali samochód przed wyjazdem. Niemal każda wypożyczalnia ma swoją witrynę internetową. Jeżeli zamierzam wypożyczyć samochód, zawsze wysyłam maila z zapytaniem o cenę, podaniem daty, miejsca odbioru i oddania auta. Bardzo ważne jest ubezpieczenie pojazdu. Standardowo jest to odpowiednik naszego OC oraz podstawowe autocasco. Najlepiej znaleźć ofertę "no excess", co oznacza, że w przypadku spowodowania przez nas wypadku lub kolizji nie będziemy musieli nic płacić. Nie jest to łatwe, bo z reguły wypożyczalnie oferują ubezpieczenie limitowane do jakiejś kwoty, co oznacza, że w przypadku wypadku wynajmujący płaci do określonej kwoty (np. 400 euro), a z ubezpieczenia pokrywana jest kwota ponad ten limit. Czasem można dopłacić niewielkie pieniądze do dziennej ceny wynajmu i tym sposobem posiada się pełne ubezpieczenie. Zwracam wszystkim uwagę, że "full insurance" nie zawsze oznacza zniesienie limitu autocasco i często jest to chwyt reklamowy. Koniecznie trzeba przeczytać warunki ubezpieczenia, żeby uniknąć przykrych niespodzianek.
Wyspa NISYROS, Dodekanez. Bez samochodu nie zobaczy się piękna wyspy.
   Nie warto korzystać z wypożyczalni na lotniskach i generalnie w biurach międzynarodowych korporacji. Ceny wynajmu są wysokie, warunki ubezpieczenia skromne, a w dodatku obowiązkowo trzeba mieć kartę kredytową, z której pobierany jest depozyt. Lokalne wypożyczalnie oferują dużo lepsze warunki: z reguły nie jest wymagany żaden depozyt, można płacić gotówką, a karta kredytowa często w ogóle nie jest wymagana. Cena wypożyczenia samochodu na dobę jest różna, zależy głównie od miejsca i pory roku. Ja nigdy nie zapłaciłem więcej niż 35 euro, średnio było to 20-25 za pandę lub małego peugeota. Najniższe ceny, nie wiedzieć czemu, były na dalekiej Astypalei, gdzie za terenowe suzuki płaciłem jedynie 25 euro za dobę!
ASTYPALEA. Bez jeepa trudno tu cokolwiek zobaczyć.
   Samochód może być podstawiony do odbioru praktycznie wszędzie: na lotnisku, w porcie, do hotelu. Miejsce zwrotu auta też jest do uzgodnienia. Są wypożyczalnie, które za taką usługę liczą sobe dodatkowe pieniądze, ale warto poszukać takich, które podstawiają i odbierają samochód tam, gdzie chcemy, bez dodatkowych opłat. W ten sposób można sporo zaoszczędzić. Jeśli na przykład z lotniska do hotelu nie ma autobusu, a taksówka kosztuje 15 euro, to odbiór auta po wylądowaniu okazuje się dobrym rozwiązaniem. Procedura zwrotu czasem może być bardzo dziwna. Kilka razy zdarzyło mi się oddać auto bardzo wcześnie rano w porcie albo na lotnisku. Właściciel wypożyczalni był zbyt leniwy, żeby wstać przed świtem, więc jedyne co musiałem zrobić to schować kluczyki pod wycieraczkę i zamknąć drzwi. Bardzo wskazane jest kupić porządną mapę wyspy lub rejonu, w którym zamierzamy jeździć. Co prawda wypożyczając samochód dostajemy mapę, jednak zawsze jest ona bardzo niedokładna. Greckie drogi (szczególnie na wyspach) są często bardzo źle oznakowane, więc posiadanie porządnej mapy to obowiązek. Polecam wszystkim świetne mapy wydawnictwa "Terrain", na których oznaczono wszystkie drogi, nawet te najmniejsze, najważniejsze obiekty warte zwiedzenia, plaże, kościoły, a nawet ścieżki i szlaki turystyczne. Podczas odbioru samochodu lub skutera radzę zrobić ze wszystkich stron zdjęcia naszego pojazdu w obecności pracownika wypożyczalni. Co prawda powinien on zaznaczyć na kontrakcie wszystkie uszkodzenia, ale zdjęcie nie pominie nawet żadnej rysy i w razie czego mamy niezbity dowód na to, że to poprzednik zdrapał lakier.
Wyspa KALYMNOS, Dodekanez. Widoki z drogi wymiatają!
   Trzeba również zwrócić uwagę, że na wyspach ilość stacji benzynowych jest bardzo ograniczona, na niektórych z nich jest tylko jedna lub dwie, w dodatku nie zawsze otwarte. Warto o to zapytać w wypożyczalni, żeby nerwowo nie patrzeć na poziom paliwa w baku. Warto też wiedzieć, że w górzystym terenie samochód spala więcej niż zwykle, ja przyjmuję, że silnik 1-1,2 litra pożera około 8 litrów benzyny na 100 km, a jeep nawet 10-12.
   Muszę w tym miejscu napisać kilka słów o greckich drogach. Są one generalnie przyzwoite i dobrze utrzymane. Część dróg jest asfaltowych lub betonowych, jednak wiele z nich to drogi szrutowe, o nawierzchni z kamieni i kamyczków, często wyciosane w skałach lub w twardym gruncie. Stanowczo odradzam wszystkim wjazdu na takie "dirty roads", jeśli nie ma się porządnego auta z napędem na 4 koła. Po pierwsze regulamin wszystkich wypożyczalni zabrania jazdy po takich drogach, po drugie można łatwo uszkodzić podwozie lub koła, co nie jest objęte ubezpieczeniem. Po trzecie wreszcie są to drogi bardzo zdradliwe, bardzo łatwo utknąć na nich na amen, a potem jeszcze płacić za bezmyślność. Jedynym wyjątkiem jest dojazd na niektóre plaże, ale tylko do miejsca, w którym kończy się nawierzchnia betonowa. Nie warto ryzykować, lepiej zostawić auto w bezpiecznym miejscu i zejść do morza na piechotę. Na greckich drogach trzeba bardzo uważać. Często są to same zakręty i serpentyny, możliwe do pokonania tylko na pierwszym biegu! Szczególnie w górach drogi są wąskie, bez żadnych barierek, zdarzają się osuwiska lub rumowiska kamieni, które oderwały się od pionowych skał. Grecy są dobrymi kierowcami, jednak wielu z nich jeździ po wariacku. Nie zdziwcie się jeśli mijając lub wyprzedzając wasz samochód będą głośno trąbić, nie jest to oznaka pogardy, po prostu taki mają zwyczaj. Jeżdżąc greckimi drogami nigdy nie mogę się nadziwić ile pracy włożono w ich wybudowanie w tak niesprzyjających i trudnych terenach.
Wyspa KARPATHOS, wioska Menetes. Zakrętasy aż miło!
Ciąg dalszy nastąpi...